piątek, 19 stycznia 2018

Bad Mommy. Zła mama - Tarryn Fisher


Bad Mommy


Autor: Tarryn Fisher
Tłumacz: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10


Jolene i Darius są szczęśliwym małżeństwem mieszkającym na przedmieściach. Razem wychowują kilkuletnią córeczkę – Mercy. Pewnego dnia do domu obok wprowadza się nowa sąsiadka o imieniu Fig. Kobiety bardzo szybko zaprzyjaźniają się i spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Z dnia na dzień ich relacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Fig każdą wolną chwilę spędza w domu sąsiadów, kupuje takie same meble i dodatki, tak samo się ubiera i farbuje włosy na ten sam kolor co Jolene, kopiuje nawet jej zdjęcia na portalach społecznościowych. Zachowuje się tak by przejąć życie sąsiadki. Wierzy, że w Mercy żyje dusza jej nienarodzonego dziecka i bardzo chce ją odzyskać. Według niej Jo jest Złą mamą i nie zasługuje na to by opiekować się dziewczynką.

Bardzo lubię powieści psychologiczne. Historie opowiadające o socjopatach i psychopatach należą do moich ulubionych. Fascynują mnie umysły osób cierpiących na różne zaburzenia i sposoby ich postępowania. Biorąc to pod uwagę, po przeczytaniu opisu Bad mommy, po prostu nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Było to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale z całą pewnością nie ostatnie!

Tarryn Fisher świetnie poradziła sobie z bardzo trudnym zadaniem jakim jest napisanie wiarygodnej powieści psychologicznej. Widać, że przed rozpoczęciem pisania poświęciła czas na reserch. Wykazała się też zdolnością do wnikania w ludzki umysł. Udało się jej zrozumiale wytłumaczyć pokrętną logikę nie tylko Fig, ale i innych bohaterów.
Książka podzielona jest na trzy główne części. Każda z nich opowiedziana jest przez innego bohatera. Najpierw poznajemy wydarzenia z perspektywy Fig, następnie Dariusa, a na koniec swój punkt widzenia przedstawia Jolene. Dzięki temu możemy dużo lepiej poznać historię i bohaterów oraz towarzyszące im myśli i emocje. Bardzo ciekawe było obserwowanie w jaki sposób Fig racjonalizowała sobie swoje postępowanie.

Ogromnym plusem powieści są właśnie dopracowane kreacje bohaterów. Autorka skupiła się na jak najdokładniejszym ich opisaniu i stworzeniu portretów psychologicznych. W książce znajdziemy nie tylko opisy ich wyglądu i osobowości, ale także objawów chorób psychicznych i reakcji na poszczególne wydarzenia. Poznajemy wszystkie wady i zachowania odbiegające od normy każdego bohatera po kolei. Co ciekawe Darius jest psychologiem dzięki czemu zauważa wiele dziwnych incydentów i jeszcze dokładniej nam je wyjaśnia.

Podczas czytania Bad mommy nie raz przeszedł mnie dreszcz emocji, a napięcie rosło z każdą stroną. Mimo że w książce nie znajdziemy zabójców, rozlanej krwi i wymyślnych tortur, to ma w sobie coś takiego co budzi niepokój. Porażające jest to do czego zdolny jest ludzki umysł owładnięty chorobą. Obraz obsesji i szaleństwa nie daje o sobie zapomnieć i skłania do przemyśleń nad tym jak wygląda nasze życie. Jest również pewnego rodzaju ostrzeżeniem przed tym co publikujemy na portalach społecznościowych, a nawet wysyłamy w prywatnych wiadomościach, bo i taki wątek się pojawia.

Jeśli szukasz książki, która miesza w głowie i zostaje w niej na długo, wciąga bez reszty i  pozwala zatracić się w czytaniu, a do tego zostawia z zakończeniem, które aż prosi się o kontynuację, to ta książka jest dla Ciebie. Gorąco polecam!
***
"Kobiety opowiadały historię swoimi oczami. I jeśli spojrzało się w nie odpowiednio uważnie, dało się ją odczytać: ten błysk, martwą pustkę, powolne i szybkie mrugnięcia. Historia emocji. Czyjeś oczy mogły wzbudzać niepokój albo wręcz przeciwnie, uspokajać."-str. 235
***
"Potem jednak zdałam sobie sprawę, że cierpienie nie było prawdziwe, a pożądane. Ból sprawiał, że czuła się ważna. Wszystkie jej boleści były starannie wyćwiczone, tak jak cała osobowość. Fig rozdawała plastikowe kwiaty – tak doskonale imitujące żywe, że prawie daliśmy się nabrać. Jednocześnie zbierała różne drobne rzeczy, tak małe, że prawie się tego nie zauważało: bibeloty, playlistę – coś, dzięki czemu mogła nawiązać relację z innymi ludźmi." –str. 251
***
"Czasami czujesz w trzewiach, że coś jest nie tak. To złe przeczucie ciąży ci w kiszkach jak worek kamieni. Nie da się o tym zapomnieć, a jednocześnie uczysz się, jak z tym żyć. Po prostu wciąż nie chcesz mieć racji. Wolisz powtarzać sobie, że jesteś wariatką, wolisz pić i płakać w poduszkę. Wszystko, byle nie konfrontować się z prawdą – że się nie mylisz." –str.267

11 komentarzy:

  1. O książkach autorki słyszałam już bardzo dużo i to same pozytywy, więc są na mojej liście "do przeczytania". Jestem bardzo ciekawa czy przypadną mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Być może kiedyś po nią sięgnę, najpierw chciałabym przeczytać "Margo", bo jakoś bardziej przykuła moją uwagę a ewentualnie później "Bad mommy" :)
    Pozdrawiam :)
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie gustuję w takich książkach, ale recenzja jest bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie przepadam za horrorami - głównie dlatego, że zamiast mnie przerażać - nudzą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapiszę sobie ten tytuł, a na razie mam straszne zaległości czytelnicze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie podobała mi się Margo, tej autorki :) Więc i po tę książkę z ciekawością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam Margo i autorka mi zaimponowała, mam nadzieję, że gdy sięgnę po Bad mommy tez tak będzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki Tarryn, są magnetyzujące i zawsze robią mi zamęt w głowie. Jeśli spodobała Ci się "Bad mommy" to rekomenduję "Ciemną stronę" - moim zdaniem najlepsza książka tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już "Ciemną stronę" na półce, więc prędzej czy później po nią sięgnę.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie!
Będzie mi bardzo miło jeśli dasz znać co myślisz o tym poście :)