Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2018

Cała ja - Augusta Docher


http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4844333/cala-ja


Cała ja


Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: OMG books/Znak
Liczba stron: 380
Moja ocena: 8/10



Dwie nastolatki, młode kobiety wkraczające w dorosłość. Milena pochodząca z bardzo bogatego domu przeżywa żałobę po śmierci ukochanego ojca. Pod ostrzałem paparazzi, bez przyjaciół u boku próbuje pogodzić się ze stratą. Szukając pocieszenia trafia w ramiona starszego przyjaciela rodziny. Dostaje od niego to czego nie potrafił jej zapewnić chłopak w jej wieku - poczucie bezpieczeństwa i spełnienie. Jednak ich potajemny romans musi w końcu wyjść na jaw. Jakie konsekwencje poniesie za sobą wyznanie prawdy?
Paula niedawno wprowadziła się do domku w niewielkiej miejscowości. Jest bardzo tajemnicza i niedostępna. Trzyma się od wszystkich z dala i ukrywa swoją przeszłość, która dręczy ją każdego dnia. Swój ból stara się zagłuszyć ciężką pracą. Niespodziewanie na jej drodze staje Paweł, który nie poddaje się łatwo i stara się zdobyć zaufanie dziewczyny. Czy mu się to uda? Czy pozna prawdę?

Z książkami Augusty Docher vel Beaty Majewskiej miałam już do czynienia nie raz i zawsze byłam zadowolona z lektury. Nie wahałam się, więc ani chwili przed sięgnięciem po kolejną napisaną przez tę autorkę powieść. Cieszę się, że i tym razem się nie zawiodłam. Cała ja wciągnęła mnie bez reszty i nie pozwala o sobie zapomnieć, mimo że przeczytałam ją już jakiś czas temu.

Książkę czyta się bardzo szybko. Trudno się od niej oderwać, ponieważ każdy kolejny rozdział, każda strona potęguje ciekawość. Autorka doskonale buduje napięcie! Co chwilę pojawiają się nowe wątki, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Każde kolejne wydarzenie budzi w nas wiele emocji, a akcja ani przez chwilę nie stoi w miejscu. Narratorkami powieści są naprzemiennie obie dziewczyny - Milena i Paula dzięki czemu możemy poznać nie tylko suche fakty, ale także subiektywne oceny, przemyślenia. Możemy wczuć się w ich skórę i poczuć ich emocje.

Historia opowiedziana przez autorkę jest szokująca i budząca niedowierzanie, a jednak realna. Mimo że występują w niej głównie bardzo młodzi ludzie nie jest banalna i schematyczna. Ich problemy nie są błahe. Myślę, że niejeden doświadczony dorosły nie poradziłby sobie z takimi sytuacjami jakie spotykają Milenę, Paulę i Pawła. Są to bardzo dobrze wykreowane postaci, silne osobowości. 


Cała ja traktuje o pierwszej miłościach, rozczarowaniach, odpowiedzialności za własne czyny, trudnych wyborach i ważnych decyzjach, które wpływają na resztę życia nie tylko osoby, która je podejmuje. Nie jest to powieść o beztroskim życiu nastolatków, których  największym problemem jest zdobycie popularności. To opowieść o trudnym wejściu w dorosłość i zdarzeniach, których ciężar nie każdy byłby w stanie udźwignąć. Zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę. Z pewnością wywoła skrajne emocje i skłoni do przemyśleń. 


***
"Nie wolno porównywać, wyceniać tego, co nas spotkało, licytować się, które z nas ma gorzej. Oboje mamy swój bagaż."
***
"- Będę płakać – uprzedzam, znów czując pieczenie pod powiekami.
A ja będę podawał ci chusteczki, a kiedy się skończą, przyniosę rolkę papieru toaletowego. W najgorszym wypadku jest jeszcze moja bluza.
"

***
"Niewiele brakuje, zaledwie dwa ruchy i odpływam. Ciepło rozlewa się w moim brzuchu, czysta błoga rozkosz płynie w żyłach zamiast krwi, a serce tętni tak mocno jak kiedyś. Nie zapomniałam, znowu to czuję: spełnienie, bezpieczeństwo, przynależność do kogoś, nawet miłość. Jestem czyjaś, dałam komuś szczęście, a ten ktoś ofiarował je mnie."
_______________________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu OMG books.

niedziela, 11 lutego 2018

Zakazany układ - K. N. Haner [przedpremierowo]



Zakazany układ

Autor: K. N. Haner
Wydawnictwo: Editio Red
Seria: Seria Mafijna
Data premiery: 15.02.2018
Liczba stron: 336
Moja ocena: 8/10


22-letnia Nicole ma już dość toksycznego związku. Nie zniesie ani dnia dłużej z mężczyzną, który każdego dnia znęca się nad nią fizycznie i psychicznie. Decyduje się na drastyczny krok - samobójstwo. W tym celu udaje się nad urwisko, chce zakończyć swoje życie poprzez skok do oceanu. Zamiast tego zostaje przypadkowym świadkiem gangsterskiej egzekucji. Powinna zostać zabita, ale szef gangsterskiej organizacji - Marcus Accardo łamie wszystkie zasady i zabiera ją do domu. Od teraz kobieta jest więźniem i nie ma dla niej ratunku. Nicole trafia w samo centrum mafijnego świata. Początkowy strach i nienawiść przeradza się jednak w pożądanie i namiętność. Marcus proponuje układ, który ma doprowadzić do pozbycia się największego wroga - Aleksandra Modano. Jednak w wśród gangsterów nie ma miejsca na miłość, która jest jedynie słabością. Gdy między bohaterami zaczyna pojawiać się uczucie wszystkie sprawy się komplikują. Niebezpieczeństwo czyha na Nicole za każdym rogiem. Chwila zapomnienia może doprowadzić do tragedii. Czy jest jeszcze szansa na ratunek? Czy miłość jest warta spędzenia reszty życia w piekle na ziemi?

K. N. Haner znana jest z mocnych, mafijnych powieści erotycznych, które wywołują skrajne emocje. Nie owija w bawełnę i nie boi się precyzyjnych opisów. Zakazany układ nie jest wyjątkiem. Nie jest to książka dla fanów delikatnych romansów i szczęśliwej miłości. To historia dla osób o mocnych nerwach, niebojących się sporej dawki brutalności i okrucieństwa oraz wulgaryzmów.  Dzięki temu jest szczera i wolna od niedomówień. Ponad to jest niezwykle intrygująca. Od pierwszej strony zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń.

Narracja prowadzona jest z dwóch perspektyw – Marcusa i Nicole. Dzięki temu dokładnie poznajemy silne emocje jakie towarzyszą bohaterom, ich dylematy i rozterki, a nawet wspomnienia z przeszłości, które mają wpływ na obecne wydarzenia.

Poznajemy wspomina Nicole z czasów kiedy żyła w toksycznym związku. Paul oświadczył się jej z myślą, że jest mu coś winna. Uważał, że ma prawo do jej ciała i umysłu. Kobieta przez lata męczyła się z nim, była manipulowana i molestowana. Kiedy postanowiła to zakończyć trafia z deszczu pod rynnę. Znalazła się w samym centrum mafijnych rozgrywek. Przechodzi jeszcze większe piekło. Mimo wszystkich złych przeżyć Nicole jest odważna i nie boi się mówić co myśli. Po chwilach zwątpienia zawsze się podnosi i stawia czoła przeciwnościom losu. Niespodziewane uczucie, które pojawia się między nią, a Marcusem wprowadza jeszcze więcej zamieszania, ale i daje nadzieję na lepsze jutro.
Marcus natomiast wprowadza nas w świat mafii, narkotyków i niebezpiecznych interesów. Mężczyzna jest bezwzględnym gangsterem, który traktuje kobiety jak zabawki i nie daje im prawa głosu. Nie stroni od bicia i poniżania. Trzyma się jedynie wymyślonych przez siebie zasad. Jednak spotkanie z Nicole wszystko zmienia. Łamie najważniejszą zasadę – nie zostawiać żadnych światków. Zamiast zabić kobietę, która widziała jedną z jego egzekucji zabiera ją do domu. Uczucie, które rodzi się między nimi osłabia go. Staje się mniej czujny co sprowadza na niego kłopoty. Miłość staje się przyczyną jego zguby.

Każdy z bohaterów ma swój niepowtarzalny charakter. Poza głównymi bohaterami na kartach książki pojawiły się inne ciekawe postacie. Między innymi prawa ręka Marcusa – Gaz, rosyjski boss – Sergiej  i jego córka Swieta oraz gosposia Flawia, która jest dla Marcusa jak rodzina. Jednych kochamy, a innych nienawidzimy. W miarę poznawania historii nasza opinia o nich niespodziewanie się zmienia.

Styl autorki jest bardzo łatwy w odbiorze, a cała historia nie jest chaotyczna mimo natłoku wydarzeń. Akcja płynie wartko, a my co rusz zaskakiwani jesteśmy obrotem wydarzeń. Po każdej chwili spokoju dzieje się coś, co sprawia, że serce bije szybciej a na ciele pojawia się gęsia skórka. Nieustannie towarzyszą nam skrajne emocje. W jednej chwili cieszymy się razem z bohaterami by za chwilę wpaść w złość nad niesprawiedliwością tego świata. Nie znajdziemy tutaj zbędnych, przydługich opisów, które nie mają wpływu na fabułę. K. N. Haner świetnie poradziła sobie z dialogami. Kiedy trzeba jest zabawie, a kiedy sytuacja tego wymaga niebezpiecznie i wulgarnie.

Zakazany układ to szokująca i zaskakująca opowieść o strachu, nienawiści, pożądaniu i zakazanej miłości. To książka dla osób o mocnych nerwach szukających oryginalnej lektury, która porwie bez reszty. Ostrzegam jednak, że po przeczytaniu zakończenia będziecie mieć potrzebę bezzwłocznego sięgnięcia po tom drugi (którego premiera już w maju tego roku). 
Zapraszam do przeczytania kilkunastu pierwszych stron powieści [klik].
***
"Nie znam nikogo, kto chciałbym umrzeć bardziej niż ona. Tylko takiemu potworowi jak ja może to zaimponować. Chęć śmierci większa niż chęć życia. Ona jest przecież taka młoda. Bardzo zastanawia mnie, co się stało, że chciała ze sobą skończyć. Tak naprawdę nadal chce, ale nie pozwolę jej na to. Nie daję szansy każdemu. Jej dałem. Pomogę jej czy tego chce, czy nie, znajdę jej oprawcę i zabiję go. Wtedy ona będzie wolna i zdecyduje o tym, czy chce żyć, czy nadal chce umrzeć." -str.27
***
"Widzę odznaczające się na materiale sutki, które jak na zawołanie twardnieją. Twardnieje także mój kutas i nie wiem, jakim, kurwa, cudem zamieniam się z nim na rozumy. Nie mogę pojąć tego, co robię. Chwytam Nicole w pasie i, zrzucając ze stołu nakrycie, jedzenie i wino, kładę ją na wolne miejsce. Z jej ust wydobywa się jęk zaskoczenia, ale i strach. Podnieca mnie to." -str.45
***
"Zakładam swoje ubrania i dołączam do Paula przy kasie. Płaci za wszystko, a gdy staję obok niego, obejmuje mnie i całuje we włosy. Niemal słyszę zazdrosne westchnięcie wszystkich kobiet w sklepie. One nie mają pojęcia, jakim koszmarem jest, było i będzie moje życie." -str.180
____________________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce K. N. Haner oraz wydawnictwu Editio (Helion).

piątek, 19 stycznia 2018

Bad Mommy. Zła mama - Tarryn Fisher


Bad Mommy


Autor: Tarryn Fisher
Tłumacz: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10


Jolene i Darius są szczęśliwym małżeństwem mieszkającym na przedmieściach. Razem wychowują kilkuletnią córeczkę – Mercy. Pewnego dnia do domu obok wprowadza się nowa sąsiadka o imieniu Fig. Kobiety bardzo szybko zaprzyjaźniają się i spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Z dnia na dzień ich relacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Fig każdą wolną chwilę spędza w domu sąsiadów, kupuje takie same meble i dodatki, tak samo się ubiera i farbuje włosy na ten sam kolor co Jolene, kopiuje nawet jej zdjęcia na portalach społecznościowych. Zachowuje się tak by przejąć życie sąsiadki. Wierzy, że w Mercy żyje dusza jej nienarodzonego dziecka i bardzo chce ją odzyskać. Według niej Jo jest Złą mamą i nie zasługuje na to by opiekować się dziewczynką.

CAŁA RECENZJA DOSTĘPNA TUTAJ!

Tarryn Fisher świetnie poradziła sobie z bardzo trudnym zadaniem jakim jest napisanie wiarygodnej powieści psychologicznej. Widać, że przed rozpoczęciem pisania poświęciła czas na reserch. Wykazała się też zdolnością do wnikania w ludzki umysł. Udało się jej zrozumiale wytłumaczyć pokrętną logikę nie tylko Fig, ale i innych bohaterów.






















Jeśli szukasz książki, która miesza w głowie i zostaje w niej na długo, wciąga bez reszty i  pozwala zatracić się w czytaniu, a do tego zostawia z zakończeniem, które aż prosi się o kontynuację, to ta książka jest dla Ciebie. Gorąco polecam!
***
"Kobiety opowiadały historię swoimi oczami. I jeśli spojrzało się w nie odpowiednio uważnie, dało się ją odczytać: ten błysk, martwą pustkę, powolne i szybkie mrugnięcia. Historia emocji. Czyjeś oczy mogły wzbudzać niepokój albo wręcz przeciwnie, uspokajać."-str. 235
***
"Potem jednak zdałam sobie sprawę, że cierpienie nie było prawdziwe, a pożądane. Ból sprawiał, że czuła się ważna. Wszystkie jej boleści były starannie wyćwiczone, tak jak cała osobowość. Fig rozdawała plastikowe kwiaty – tak doskonale imitujące żywe, że prawie daliśmy się nabrać. Jednocześnie zbierała różne drobne rzeczy, tak małe, że prawie się tego nie zauważało: bibeloty, playlistę – coś, dzięki czemu mogła nawiązać relację z innymi ludźmi." –str. 251
***
"Czasami czujesz w trzewiach, że coś jest nie tak. To złe przeczucie ciąży ci w kiszkach jak worek kamieni. Nie da się o tym zapomnieć, a jednocześnie uczysz się, jak z tym żyć. Po prostu wciąż nie chcesz mieć racji. Wolisz powtarzać sobie, że jesteś wariatką, wolisz pić i płakać w poduszkę. Wszystko, byle nie konfrontować się z prawdą – że się nie mylisz." –str.267

piątek, 22 września 2017

Tajemnicza śmierć Marianny Biel - Marta Matyszczak



Tajemnicza śmierć 

Marianny Biel


Autor: Marta Matyszczak
Seria: Kryminał pod psem (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 14.06.2017
Liczba stron: 304
Moja ocena: 8/10


Były policjant Szymon Solański przeżywa trudne chwile. Został zwolniony z pracy, a po śmierci ukochanej żony nie potrafi odnaleźć radości z życia. Postanawia w końcu spróbować otrząsnąć się z letargu i wprowadzić kilka zmian. Przeprowadza się do jednego ze starych familoków w Chorzowie, zakłada agencję detektywistyczną, a ze schroniska adoptuje nowego przyjaciela Gucia, który tak jak on niejedno w życiu przeżył. Dla psa to wielka szansa na godne życie u boku człowieka, a dla Solańskiego motywacja do codziennego wstawania z łóżka. Niestety nowo powstała agencja nie cieszy się popularnością. Pojawia się jednak szansa na wykorzystanie detektywistycznych zapędów. Okazuje się bowiem, że zaniedbana kamienica skrywa więcej tajemnic niż można by przypuszczać. Jakiś czas temu jedna z jej mieszkanek Marianna Biel została znaleziona martwa we własnej piwnicy. Policja uznała to za nieszczęśliwy wypadek, ale Szymon podejrzewa, że ktoś mógł maczać w tym palce. Czy mężczyzna z pomocą mądrego psa Gucia i niezawodnej dziennikarki Róży da radę rozwiązać zagadkę śmierci dawnej gwiazdy miejskiego teatru?

Gdy tylko przeczytałam opis z okładki wiedziałam, że muszę jak najszybciej sięgnąć po tę książkę. Nic tak nie cieszy jak czytanie powieści, której akcja rozgrywa się w naszych okolicach! Mimo że Chorzów nie jest moim miastem, to znam go bardzo dobrze, a odnajdywanie na kartach książki znajomych miejsc sprawiało mi wiele radości. Tajemnicza śmierć Marianny Biel była reklamowana jako komedia kryminalna. Nie umiałam sobie wyobrazić jak można połączyć te dwie rzeczy, ale gdy tylko zaczęłam czytać zrozumiałam, że jest to bardzo trafne określenie. Nie raz zdarzyło mi się zaśmiać pod nosem.

Historię opowiada nam (na zmianę z narratorem trzecioosobowym) pies Gucio i to jego przemyślenia są najzabawniejsze i zmuszają do uśmiechu. Kundelek mimo braku jednej łapki jest typowym psem, dla którego 15 minut bez jedzenia jest koszmarem, a wycieczka do weterynarza największym podstępem i zdradą. Bardzo lubię spotykać zwierzęcych bohaterów na kartach książek, tym bardziej kiedy to oni opowiadają nam historię. Marta Matyszczak zdaje się mieć podobne poczucie humoru do mojego i pewnie dlatego tak bardzo jestem zadowolona z lektury. Debiut autorki nie jest jednak książką jedynie do pośmiania się i zapomnienia od razu po przeczytaniu. Momentami jest smutno i nostalgicznie. W tle co jakiś czas przewija się motyw tragicznej śmierci żony Solańskiego, z którą ten nie potrafi się pogodzić. Czułam do niego dużą sympatię i zrozumienie. Miałam ochotę jakoś go wesprzeć gdy kolejny raz czytałam o tym jaki jest zrezygnowany i siedzi samotny w zaniedbanym mieszkaniu. Mroczna jest sama śmierć Marianny Biel jak i jej okoliczności. Żaden z mieszkańców familoka, w którym jest jedynie sześć mieszkań nie zauważył jej zniknięcia. Jako młoda kobieta była wielką gwiazdą teatru z rzeszą fanów, jednak w obliczu śmierci nie mogła liczyć na niczyją pomoc. Skłania to do przemyśleń nad tym jak to starszy człowiek może stać się niewidzialny nawet dla najbliższego otoczenia.

Czymś na co warto zwrócić uwagę podczas czytania to nazwy rozdziałów. Są to psio-kocie powiedzenia takie jak na przykład „pierwsze koty za płoty” czy „jak rzep psiego ogona”. Bardzo mi się to spodobało i dodatkowo umilało lekturę, tym bardziej, że każde z powiedzeń nawiązywało do treści danego rozdziału. 

Myślę, że Tajemnicza śmierć Marianny Biel to świetny kryminał ze szczyptą humoru. Autorka wprawnie połączyła żarty z dreszczykiem emocji, a do tego doskonale wykreowała bohaterów. Książka z pewnością spodoba się miłośnikom zagadek detektywistycznych, intryg i oczywiście psów. Obojętnie obok niego nie może przejść również żaden mieszkaniec Chorzowa i okolic, bo naprawdę warto zwrócić uwagę na tę pozycję. Polecam gorąco! Ja z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne tomy z cyklu Kryminał pod psem.
***
"Chciało mi się wyśpiewać na całe ryło, że mój jest ten kawałek podłogi, ciasny, ale własny. Gdyby jeszcze się kto nie pokapował, spieszę donieść, iż znalazłem dom! Lokum w cudownie śmierdzącym familoku." str. 19
***
"Oczy same zaczynały mi się kleić, ale taki byłem rozżalony, że zasnąć nie mogłem. No bo ja tu z sercem na łapie, życie swoje dla niego narażam, a ten mi tylko okruszynę chleba oferuje. Nawet bez masełka." str. 165
***
"Iwona Grodzka-Górnik. Na dźwięk nazwiska autorki Solański wydął usta, co pewnie według niego miało przedstawiać ironiczny uśmieszek, a w rzeczywistości wyglądało jakby przez nieuwagę połknął środek do udrażniania rur i stwierdził, że jednak niedobry." str. 186
______________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

poniedziałek, 18 września 2017

Najlepszy powód, by żyć - Augusta Docher [przedpremierowo]



Najlepszy powód by żyć

Autor: Augusta Docher
WydawnictwoOMG books (Znak)
Data premiery: 27.09.2017
Liczba stron: 400
Moja ocena: 8/10



Życie nastoletniej Dominiki w jednej chwili zmienia się nieodwracalnie. Ukochany ojciec przypadkiem oblewa ją benzyną i podpala. W jednej sekundzie dziewczyna staje się żywą pochodnią, w skutek czego doznaje oparzeń ponad połowy ciała. Kiedy po tym tragicznym wypadku budzi się w szpitalu czeka na nią ogromny ból i cierpienie. Rany są tak rozległe, że wielkie blizny zostaną z nią już na zawsze. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej się poddaje i opada z sił. Jedyną motywacją stają się dla niej słowa ojca, który kilka najbliższych lat spędzi w więzieniu. Los sprawia, że na drodze Dominiki staje młody anestezjolog – Tomek Leśniewski, który chce opisać jej przypadek w książce. Po jakimś czasie, kiedy ta znajomość zaczyna znaczyć dla nich coś więcej, pojawia się również jego młodszy brat, Marcel. Chłopak jest zauroczony nowo poznaną dziewczyną, nie daje mu spokoju jej opanowanie i oziębłość. Postanawia zrobić wszystko, aby się do niej zbliżyć i pomóc w trudnych chwilach. Czy uda mu się dotrzeć do serca dziewczyny, która tyle w życiu przeszła? Czy uda mu się pomóc jej otworzyć się na świat i ludzi? Czy dzięki niemu odnajdzie powód, by żyć?

Narratorami powieści są Dominika i Marcel. Opowieść dziewczyny podzielona jest dodatkowo na „przedtem”, opisujące jej życie od momentu tragicznego wypadku i „teraz”, czyli wydarzenia rozgrywające się po poznaniu braci Leśniewskich. Czasami trudno było po pierwszym zdaniu określić, które z dwojga opowiada teraz swoją wersję wydarzeń, ale mimo to bardzo podobało mi się ukazanie dwóch perspektyw. Ostatnio bardzo często pojawia się taki sposób narracji w książkach młodzieżowych i myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie. Mamy wtedy możliwość lepszego poznania głównych bohaterów i łatwiej nam zrozumieć motywy ich postępowania.

Kreacje bohaterów są niezwykłe i niestereotypowe. Oboje od razu zyskali moją sympatię. Dominika jest osobą, której nie da się nie polubić. Jest bardzo młoda, ale twardo stąpa po ziemi. Spotkała ją wielka tragedia, po której wiele osób już by się nie podniosło, a ona dała radę. Oczywiście miała momenty załamania, ale kto z nas by nie zwątpił w sens życia w takich okolicznościach? Ogromny ból, cierpienie i świadomość tego, że już zawsze będzie się nosiło na ciele blizny przypominające o czymś o czym chciałoby się jak najszybciej zapomnieć, potrafią przytłoczyć. Bohaterka powieści poradziła sobie z tym ciężarem, bo wiedziała, że jest na świecie ktoś kto ją kocha i jej potrzebuje – ukochany ojciec. Dominika jest teraz  młodą kobietą, która nie akceptuje swojego ciała i boi się odrzucenia, ale okazuje się, że przy właściwej osobie jest w stanie się otworzyć i przekraczać własne granice. Zyskała mój szacunek i uznanie dzięki temu, że się nie poddała. 

Z kolei Marcel niektórym osobom mógłby nie przypaść do gustu. Jest czarną owcą w rodzinie, rzucił studia i ma niewyparzony język. Jednak w nim również zachodzą wielkie zmiany. Nie popełnia błędów, których byśmy się po nim spodziewali i naprawdę angażuję się w znajomość z Dominiką. Okazuje się być ciepłym i cierpliwym mężczyzną, na którego można liczyć w każdej sytuacji. Pomaga skrzywdzonej dziewczynie uleczyć duszę i uwierzyć w siebie, ale sam też dużo zyskuje. Odnajduje swoje powołanie i dowiaduje się czego chce od życia.

 Najlepszy powód, by żyć to poruszająca opowieść o życiu po tragicznym wypadku. O radzeniu sobie z całkiem nową sytuacją, o powolnym odbudowywaniu poczucia własnej wartości i akceptowaniu swojego ciała takim jakie jest. To opowieść również o tym, że wartością człowieka nie jest jego wygląd i to nie ona jest najważniejszy, bo w każdej chwili może ulec zmianie, a także o tym, że każdy zasługuje na miłość nawet jeśli wydaje mu się inaczej. W książce znajdziemy wiele bólu i cierpienia, ale również wolę walki i rozkwitającą miłość, która nadaje życiu sens. Augusta Docher bardzo wiarygodnie opisała wątek miłosny, który jest pełen czułości, namiętności i oczywiście szaleństwa, ale jednocześnie nie jest przesłodzony, jak to często bywa w książkach dla młodzieży. Oszczędziła nam infantylności i utartych schematów, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Miłość Marcela i Dominiki, mimo ich młodego wieku, jest dojrzała, trwała i pełna troski o drugą połówkę.  Myślę, że autorka powinna pozostać przy pisaniu tego typu książek, bo wychodzi jej to znakomicie.

Jeśli szukacie książki, która porusza niełatwe tematy i skłania do refleksji, ale jednocześnie jest napisana przystępnym językiem, to jest to pozycja dla was. Najlepszy powód, by żyć jest pełny emocji, nadziei i marzeń. Od początku wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Po przeczytaniu ma się ochotę na więcej, zwłaszcza biorąc pod uwagę to w jaki sposób kończy się ta opowieść.. Polecam gorąco.
***
"Przypomina mi się film Skazani na Shawshank i jeden z bohaterów, który popełnia samobójstwo kilka dni po opuszczeniu więzienia. Teraz go rozumiem. Nie potrafił żyć poza murami, a ja chyba też nie potrafię wrócić do tam i kiedyś."
***
"Siadam na łóżku i przez długie minuty patrzę na Marcela. Gdy śpi wygląda tak bezbronnie, że aż coś gniecie mnie w piersiach. Bezbronnie, ale i męsko." 
***
"Bo tak jest, gdy kogoś kochasz, to po całości. Nie w częściach."


Książka swoją premierę będzie miała 27 września 2017. Już teraz można zamówić ją np. w Empiku.
_____________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki przed premierą dziękuję wydawnictwu OMG books.

piątek, 15 września 2017

Lokatorka - JP Delaney


Lokatorka


Autor: JP Delaney
Tłumacz: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 14.06.2017
Liczba stron: 416
Moja ocena: 8/10




Dom przy Folger Street 1 nie jest zwykłym domem. Jest miejscem, w którym od początku króluje śmierć. Zaprojektował go światowej sławy, dotknięty osobistą tragedią, architekt Edward Monkford kierując się ideą skrajnego minimalizmu. Zadbał o to, aby nic w jego projekcie nie było pospolite i skłaniało przyszłych mieszkańców do zmiany stylu życia. Całkowicie biała przestrzeń, w której wszystko musi mieć swoje miejsce, inteligentny system rozpoznawania mieszkańców i program kontrolujący każdy aspekt życia potrafią przerażać. Po dodaniu do tego długiej umowy i listy kilkuset surowych zakazów i nakazów, których musi przestrzegać najemca można by uznać, że nikt nie zechce zamieszkać w takim miejscu. Potrafi ono jednak dać również poczucie bezpieczeństwa, którego tak bardzo potrzebują Emma i Jane. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Kiedyś była Emma szukająca wraz ze swoim chłopakiem bezpiecznego schronienia, które pomoże jej uporać się traumą po włamaniu. Dzisiaj Jane, która po urodzeniu martwego dziecka szuka miejsca, w którym mogłaby zacząć życie od nowa. Te dwie historie z pozoru wydają się zupełnie inne, jednak jest coś co je łączy.

W Lokatorce został użyty popularny ostatnimi czasy zabieg naprzemiennej narracji. Tym razem poznajemy na zmianę perspektywę dwóch kobiet – jednej z przeszłości, a drugiej z teraźniejszości, jednak miejsce akcji pozostaje bez zmian. Krótkie rozdziały sprawiają, że historię poznajemy małymi krokami, przez co dłużej trzymani jesteśmy w napięciu. Z każdym kolejnym rozdziałem jesteśmy ciut bliżej poznania tajemnicy, a gdy w końcu ją odkrywamy okazuje się, że jest to coś zupełnie innego niż się wcześniej spodziewaliśmy.


Lokatorka to opowieść przede wszystkim o obsesji i powtarzaniu błędnych schematów. Jak na prawdziwy thriller psychologiczny przystało dobrze poznajemy sposób myślenia bohaterek, ich problemy i lęki oraz zaburzone postrzeganie rzeczywistości. Emma i Jane są do siebie bardzo podobne, popełniają podobne błędy i zakochują się w tym samym mężczyźnie. Postać Edwarda również jest bardzo dobrze wykreowana. Możemy zobaczyć jak próbuje sobie radzić ze stratą rodziny i jak objawiają się jego problemy psychiczne. Jego dbałość o szczegóły i obsesje potrafią zadziwiać. Wszyscy bohaterowie sprawiają wrażenie żywych i namacalnych.

Na uwagę zasługuje również sam dom. Bardzo nowoczesny budynek zaprojektowany został według zasady skrajnego minimalizmu. Panuje w nim wszechogarniająca biel. Białe ściany, białe meble, brak jakichkolwiek dodatków, dywanów, poduszek czy nawet obrazu, na którym można by zawiesić oko. Nie ma w nim wielu szaf i zakamarków, przez co mieszkańcy są zmuszeni do wprowadzenia minimalizmu do wszystkich sfer życia i ograniczenia ilości rzeczy osobistych. Poza sterylnym wyglądem apartament posiada długą listę rzeczy zakazanych i nakazanych przez właściciela, do których muszą stosować się wszyscy mieszkańcy. W śród mniej restrykcyjnych z nich znajdziemy na przykład zakaz posiadania dzieci i zwierząt, uprawy roślin i wnoszenia mebli. Z drugiej strony lokatorzy zobowiązani są do zachowywania idealnego porządku, nie zostawiania niczego na widoku i udostępniania domu dla zwiedzających.

Cała powieści, podobnie jak projekt Edwarda, dopracowana jest pod każdym względem. Autor naprawdę dał z siebie wszystko, by stworzyć świetną historię, która wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej chwili. Lokatorka jest thrillerem psychologicznym wywołującym dreszczyk emocji i ciągłe uczucie niepewności jednocześnie pozwalającym nam poznać motywy postępowania bohaterów. Książka jest napisana bogatym językiem, ale jednocześnie łatwym do zrozumienia. Momentami gubiłam się, która z bohaterek aktualnie opowiada historię, ale było to z całą pewnością zamierzone przez autora. Książka zasługuje na swoją pozycję na listach bestsellerów i jest pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika thrillerów. Z kolei osoby, które za tym gatunkiem do tej pory nie przepadały po przeczytaniu Lokatorki zmienią swoje podejście.
***
"Życie jest zbyt krótkie by spędzić je w związku z niewłaściwą osobą" str. 32
***
"Edward rzadko czyta dla przyjemności. Kiedyś zapytałam go o to i odpowiedział mi, że nie lubi gdy druk na dwóch sąsiadujących stronach nie układa się symetrycznie." str. 237
***
"Nie można opowiedzieć drugi raz tej samej historii i spodziewać się innego zakończenia." str. 379

_____________________________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję organizatorce Book Tour z Lokatorką Klaudii z bloga claudiaaareads (instagram, na którym odbywa się akcja: @claudia_reads_).

sobota, 11 lutego 2017

The Story of Doctor Dolittle - Hugh John Lofting [ze słownikiem]



The story of Doctor Dolittle


Autor: Hugh John Lofting
Wydawnictwo: [ze słownikiem]
SeriaChildren's Books
Liczba stron: 183

Tytułowy dr John Dollitle pod wpływem kryzysu i bankructwa postanawia iść za głosem serca i zająć się leczeniem zwierząt. Pomaga mu w tym papuga Polinezja, która uczy go języka zwierząt. Wieść o weterynarzu kochającym zwierzęta i potrafiącym z nimi rozmawiać rozchodzi się po świecie. Przybywają do niego zwierzęta z różnych zakątków. Pewnego dnia doktor otrzymuje informację z Afryki, że małpy potrzebują jego pomocy. Zabiera, więc najbliższe sobie zwierzęta i wyrusza w podróż życia. 

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o doktorze Dolittle i jego niezwykłych zdolnościach. Muszę przyznać, że w dzieciństwie nie miałam okazji sięgnąć po książki opisujące jego przygody. Znałam jedynie filmową postać i przeżyłam niemałe zdziwienie, że nie ma ona prawie nic wspólnego z tą książkową. Cieszę się, że w dorosłym życiu dane mi było poznać tę publikację z 1920 roku i to w oryginale! 

Mimo iż angielskiego uczyłam się w szkole i nie jestem całkiem zielona w tym temacie, to nie czułam się na tyle pewnie by czytać książki w tym języku. Obawiałam się, jak pewnie wielu czytelników, że nie zrozumiem zbyt wielu rzeczy. Sięganie co chwilę po słownik czy sprawdzanie wyrażeń w internecie mija się z celem i odbiera całą radość z czytania. Z pomocą przyszło wydawnictwo [ze słownikiem]. Jego nakładem wydane zostały klasyki literatury w języku angielskim z ułatwiającymi zrozumienie słownikami.

Książka podzielona jest na trzy części:
1. vocabulary of most common words - w tym słowniczku znajdziemy słowa, które najczęściej pojawiają się w książce i wszystkie ich znaczenia. Jeśli zapoznamy się z nimi przed rozpoczęciem czytania powieści może ułatwić nam to sprawę.
2. chapters - czyli kolejne rozdziały powieści. Na marginesach znajdują się mini słowniczki z trudniejszymi słowami, które występują na konkretnej stronie. Każde słówko, które tam odnajdziemy jest zaznaczone w tekście pogrubieniem.  
3. vocabulary of all words - wszystkie słówka jakie wystąpiły na marginesach


Wszystkie te słowniki świetnie ze sobą współgrają i dają możliwość przyswojenia nowych słówek nie tylko podczas czytania, ale również po zakończeniu lektury. Jest to zdecydowanie świetne rozwiązanie. Jest jednak coś do czego mogę się przyczepić i przeszkadzało mi podczas lektury. Słownictwo na marginesie jest ułożone alfabetycznie, co niestety utrudnia szybkie sprawdzanie niezrozumiałych słówek. Dużo lepszym rozwiązanie byłoby ułożenie ich w takiej kolejności jak występują w tekście. Jest to jednak jedyna wada wydania i myślę, że da się to nadrobić.

Na pierwszy ogień poszedł u mnie Doctor Dolittle, który należy do kategorii Children's Books, czyli książek dla dzieci. Uznałam, że lepiej zacząć od czegoś prostego, ale okazało się, że wiele słówek znałam już wcześniej, a wszystkie, które były dla mnie nowe znalazłam na marginesach, więc nie było to konieczne. 

Sama jestem zachwycona tym co zaserwowało nam wydawnictwo [ze słownikiem]. Czuję dużą satysfakcję, że przeczytałam książkę po angielsku i z całą pewnością sięgnę po kolejne. Jest to idealne rozwiązanie dla osób chcących polepszyć swoje umiejętności językowe, bez względu na to na jakim są aktualnie poziomie. 

Warto zwrócić uwagę na okładkę. Jest bardzo minimalistyczna i przywodzi na myśl słownik. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie, bo pokazuje nam wszystkie niezbędne informacje, a jednocześnie nie przytłacza kolorami lub rysunkami.

Nie bez znaczenia jest również cena. Większość publikacji w językach obcych, o ile w ogóle są dostępne w Polsce, osiągają naprawdę wysokie ceny. Wydawnictwo wyszło na przeciw naszym oczekiwaniom i oferuje swoje książki w przystępnych cenach. The story od Doctor Dolittle kupić możemy za 29 zł czyli tyle ile prawdopodobnie zapłacilibyśmy za wydanie w naszym języku. 
Książka jest świetna i kibicuje wydawnictwu z całego serca. Polecam każdemu, kto chciałby zacząć czytać po angielsku i rozwijać swoje słownictwo. Czytanie w obcym języku nie tylko uczy, ale również bawi i daje dużo satysfakcji. Nie ma nic lepszego niż łączenie przyjemnego z pożytecznym.
***
“Money," he said, "is a terrible nuisance. But it's nice not to have to worry.” 
***
"And often even after they got well, they did not want to go away-they liked the Doctor and his house so much. And he never had the heart to refuse them when they asked if they could stay with him. So in this way he went on getting more and more pets."
***
"And many od the tales that Chee-Chee told were very interesting. Because although the monkeys had no history-books of their own before Doctor Dollitle came to write them for them, they remember everything that happens by telling stories to their children."

__________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu [ze słownikiem].