piątek, 7 kwietnia 2017

Sny Morfeusza - K. N. Haner


Sny Morfeusza

Autor: K. N. Haner
Cykl: Mafijna miłość (tom 1)
Wydawnictwo: Editio (Helion)
Liczba stron: 413
Moja ocena: 7/10

Cassandra Givens, świeżo upieczona absolwentka architektury, wyjeżdża do Miami w poszukiwaniu wymarzonej pracy. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna okazuje się koszmarem, a prezes Adam McKey zadufanym w sobie i niekulturalnym mężczyzną, który nawet nie zaszczyca jej spojrzeniem. Kobieta wiązała z nią duże nadzieje, a teraz jest załamana, że nie dostanie tej pracy. Kuzynka zaprasza ją na podwójną randkę, która okazuje się kolejną wielką klapą. Chwilę po opuszczeniu lokalu Cassandrę zagaduje nieznajomy chłopak, który namawia ją na wspólną zabawę w pobliskim klubie dla dorosłych. Tommy wydaje się być bardzo sympatyczny i niegroźny, więc zgadza się bez dłuższego zastanowienia. Gdy po wspólnym tańcu i kilku drinkach chłopak znika w toalecie, do samotnie tańczącej Cassandry podchodzi kolejny nieznajomy oznajmiając, że zabiera ją do siebie. Mężczyzna cały czas ma na sobie maskę, a w drodze do domu przedstawia się jako Morfeusz. Kilka dni później kobieta otrzymuje telefon z informacją, że została przyjęta na stanowisko, o które się ubiegała. Jej radość nie trwa jednak długo, bo gdy pierwszego dnia pracy pojawia się w firmie okazuje się, że jej szefem jest ten sam człowiek, z którym spędziła noc. Nie kończy to jednak ich namiętnego romansu, a nawet jeszcze bardziej go rozkręca. Cassandra bez pamięci zakochuje się w Adamie, ale mroczna strona Morfeusza nie pozwala im być razem. Kobieta wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi postanawia walczyć o miłość.

Kiedy pierwszy raz trafiłam na tę książkę od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Opis mówiący o impulsywnej Cassandrze, demonicznym Morfeuszu i jego mrocznych tajemnicach bardzo mnie zaintrygował, a okładka jest wręcz hipnotyzująca. Kiedy zobaczyłam ją na żywo wydała mi się jeszcze bardziej niezwykła, choć później okazało się, że bardzo łatwo się rysuje i niszczy co odbiera jej trochę uroku.  

Fabuła z początku wciągnęła mnie całkowicie, mimo że jest dość odrealniona.  Z zainteresowaniem poznawałam bohaterów i ich historie. Najbardziej polubiłam Tommy’ego, który jest bardzo sympatycznym chłopakiem chorym na białaczkę. Jest młodszy od głównej bohaterki, ale niezwykle dojrzały emocjonalnie i zachowuje pogodę ducha mimo przeciwności losu. Przeżywają z Cassandrą chwilę namiętnych uniesień, ale szybko uznają, że najlepiej będzie zostać przyjaciółmi i tak też się dzieje.
Z kolei Cassandra jest w moim odczuciu dość niedojrzała jak na swój wiek. Kobieta, która skończyła 25 lat jest niezwykle kochliwa, impulsywna i wybuchowa. Mimo że kiedy ją poznajemy twierdzi, iż nie lubi okazywać emocji i łzy roni rzadko, to w dalszej części powieści co chwile widzimy ją płaczącą. Bez pamięci zakochuje się w Morfeuszu, który wyrządza jej więcej krzywdy niż dostarcza radości i zdecydowanie nie jest w jego towarzystwie bezpieczna. Morfeusz doskonale wie czego chce i nie wacha się tego żądać. Jest niezwykle stanowczy i nie przyjmuje odmowy. Nie interesuje go czy kochanka ma na coś ochotę czy nie, on po prostu bierze to co chce. Mężczyzna skrywa wielką tajemnice, która jest związana z klubem, w którym się poznali. Wie, że przez niego grozi Cassandrze wielkie niebezpieczeństwo, ale nie chce wyjawić jej prawdy.

Niestety w połowie książki fabuła przestała już tak wciągać. Miałam wrażenie, że nie dzieje się już nic innego poza seksem. Wiadomo, że erotyki mają to do siebie, że są nasycone pikantnymi scenami, ale tutaj było ich aż nadto. Na praktycznie każdej stronie mamy do czynienia ze scenami łóżkowymi, ocieraniem się o siebie lub mocnym napięciem seksualnym i to nie tylko pomiędzy głównymi bohaterami. Trzeba jednak przyznać, że sceny seksu są napisane gustownie i ze smakiem. Są one odważne, ale nie wulgarne. Całość napisana jest poprawnie stylistycznie i bardzo podoba mi się rozmieszczenie tekstu, które  ułatwia czytanie. Zauważyłam jednak kilka błędów logicznych. Na przykład w pewnym momencie Cassandra odbiera telefon Morfeusza, na którym wyświetla się informacja, że numer jest zastrzeżony, a pod koniec książki kobieta zerkając na ponownie dzwoniący telefon, jako że ma świetną pamięć do numerów rozpoznaje, że dzwoni ta sama osoba.

Bardzo brakowało mi wątku mafijnego, którego było bardzo niewiele, a przecież książka miała opowiadać o mafijnej miłości. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że Sny Morfeusza są pierwszą częścią trylogii nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po kolejny tom, w którym z pewnością ten wątek zostanie rozwinięty.

W Snach Morfeusza znajdziemy seks, miłość, nienawiść, emocje, śmiertelną chorobę i bogactwo. Myślę, że każdy miłośnik erotyków powinien sięgnąć po tę pozycję. Radzę od razu zaopatrzyć się w dwa lub trzy tomy serii (premiera trzeciego będzie miała miejsce w połowie maja tego roku). Ja mimo kilku uwag jestem zadowolona z lektury i z całą pewnością sięgnę po kolejne tomy, bo zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło i zaciekawiło. Autorka bez wątpienia ma świetną wyobraźnie i potrafi przelać swoje myśli na papier. Polecam!
***
"Jak mam się opanować, czując, że on tak bardzo mnie pragnie? Właśnie trzymam dowód tego pragnienia w dłoni i zastanawiam się jakim cudem się we mnie mieści. Jego penis jest... przepiękny. Chociaż to pewnie najmniej odpowiednie słowo do opisania tej części męskiego ciała, ale tak właśnie jest."
***
"Ten jego wzrok i przyspieszony oddech niespodziewanie sprawiają, że najnormalniej w świecie się podnieciłam. On tak na mnie działa, że mam ochotę zaciągnąć go do łazienki i pieprzyć do nieprzytomności. Ten facet obudził we mnie jakieś pokłady niepohamowanej żądzy, która do tej pory spała sobie słodko."
***
"Wszystkie głupie myśli ulatują, gdy w końcu całuje mnie w usta. Namiętnie, mocno i czule. Jego dłoń puszcza szyję i chwyta delikatnie moją twarz. Nadal mnie całuje, jakby przepraszał. "

_____________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Helion.

3 komentarze:

  1. Oj, nie. Nie dla mnie.
    Ta autorka kompletnie do mnie nie podchodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł jest ciekawy, ale... reszta chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dłuższego czasu czaję się na tę książkę, muszę w końcu po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie!
Będzie mi bardzo miło jeśli dasz znać co myślisz o tym poście :)