piątek, 23 czerwca 2017

Rozdanie instagramowe

Parę dni temu stuknęło 200 obserwatorów na instagramie! Z tej okazji chciałabym zaprosić Was na rozdanie, w którym do zgarnięcia książka Konkurs na żonę Beaty Majewskiej. Zwycięzca zostanie wylosowany dzień po premierze drugiego tomu tej historii (06.07.2017).   

Aby mieć szansę na otrzymanie nagrody wystarczy:
➼ być obserwatorem konta instagramowego
➼ zgłosić chęć udziału pod odpowiednim zdjęciem (KLIK
 udostępnić zdjęcie u siebie oznaczając mnie w opisie oraz używając hasztagu #kociararozdaje.

Zapraszam gorąco i życzę powodzenia!

https://www.instagram.com/mojepasje.k/

piątek, 16 czerwca 2017

Konkurs na żonę - Beata Majewska


Konkurs na żonę


Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica (Publicat)
Cykl: Konkurs na żonę (tom 1)
Liczba stron: 304
Moja ocena: 6/10


Młody prawnik z Krakowa Hugo Hajdukiewicz ze zgrozą odlicza czas do trzydziestych urodzin, które zbliżają się wielkimi krokami. Aby dalej wieść życie pełne luksusu i odziedziczyć ogromny spadek musi spełnić ostatnią wolę wuja zawartą w testamencie. Warunkiem koniecznym jest zostanie mężem i ojcem przed trzydziestką.  Pomysłowy Hugo z pomocą najlepszego przyjaciela organizuje konkurs na jednej z uczelni, który wyłoni najlepszą kandydatkę do tak nagłego założenia rodziny. Tym sposobem poznaje młodziutką studentkę ze wsi Łucję Maśnik. Dziewczyna nie ma doświadczenia w kontaktach z mężczyznami, więc bardzo szybko ulega urokowi przystojnego biznesmena nie domyślając się niczego. Hugo jest z siebie bardzo zadowolony, z powodzeniem się oświadcza i jest pewny, że otrzymanie spadku to już tylko kwestia czasu. Nie przypuszcza, że wkrótce sprawy zaczną wymykać się spod kontroli.

Konkurs na żonę nie jest debiutem autorki. Wcześniej pisywała pod pseudonimem Augusta Docher, pod którym wydała trzy książki. Jedną z nich było Eperu, w którym swego czasu byłam zakochana. Nic więc dziwnego, że zapragnęłam jak najszybciej sprawdzić jak Beata Majewska poradziła sobie w innym temacie.

Zaczęło się bardzo ciekawie, ale akcja na początku toczyła się zbyt szybko. Konkurs błyskawicznie został rozstrzygnięty, a bohaterowie poznali się już w pierwszym rozdziale.  Zarówno Hugo jak i Łucja okropnie działali mi na nerwy i nie mogłam się z nimi utożsamić, ale trzeba przyznać, że autorka wykonała kawał dobrej roboty i wykreowała ich doskonale.

Hugo wychowany przez samotną matkę żył w przeświadczeniu, że jest najważniejszy. Kariera i pieniądze były dla niego najważniejsze i tylko dla nich zamierzał założyć rodzinę. Szukał kobiety, która urodzi mu dziecko i nie będzie zadawać niewygodnych pytań. Zamierzał zapewnić im godne życie, ale bez tworzenia jakiejkolwiek więzi. Hajdukiewicz był wyprany z emocji i nie liczył się z uczuciami innych. Uważał się za lepszego i nie ukrywał tego.
Łucja natomiast była całkowitym przeciwieństwem mężczyzny. Jej rodzice zginęli kiedy była malutka, więc dorastała przy babci, która wychowała ją na przyzwoitą, ambitną, mającą swoje wartości, ale też niezwykle naiwną młodą kobietę. Łucja brzydzi się kłamstwem i nie ukrywa niczego. Jest łatwowierna i z łatwością wpada w sidła pierwszego lepszego przystojniaka. Zakochuje się już na pierwszym spotkaniu, przy kolejnych wyznaje mu wielką miłość i jest przekonana, że spędzą ze sobą resztę życia. Przez swoją naiwność i dość dziecinne podejście nie zyskała mojej sympatii.

Od początku przez głównych bohaterów dostawałam bzika, ale lubię gdy książka wywołuje emocje. Nawet jeśli są to te negatywne i mam ochotę potrząsnąć bohaterką i powiedzieć jej, że nie tędy droga, to jest to coś przez co książka zapada mi w pamięć.

Irytowały mnie też czasami dziwne a’la młodzieżowe powiedzonka pojawiające się w wypowiedziach bohaterów. Poza tym szczegółem dialogi są naturalne i niewymuszone. Styl autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze, a sam tekst pozbawiony jest błędów logicznych na co ostatnio zwracam uwagę. Książka jest też bardzo ładnie wydana. Podoba mi się jej okładka, która nawiązuje do treści i świetnie wpasowuje się w klimat, ale też wybrana czcionka, która ułatwia czytanie.

Mimo że Konkurs na żonę jest lekką powieścią i wydaje się być banalna i przewidywalna to między wierszami zawiera też pewien przekaz. Opowiada o uczuciach i prawdziwej przyjaźni, o tradycjach i wartościach przekazywanych nam od małego, o relacjach rodzinnych oraz tym jak one mogą wpłynąć na całe nasze życie. Poruszony zostaje wątek utraty najbliższych i zmagania się z przeszłością. Bardzo podobał mi się szacunek i rodzinne ciepło, które zastajemy w domu panny Maśnik. Właśnie te szczegóły i zaskakujące zakończenie, które zaostrzyło mój apetyt przekonują mnie całkowicie do sięgnięcia po kolejne części tej serii.

Jeśli poszukujecie historii lekkiej i przyjemnej, która umili wam wieczór, ale też takiej, o której nie zapomnicie od razu po przeczytaniu to jest to książka dla was. Polecam również wszystkim miłośnikom romansów, bo dla nich ta pozycja jest obowiązkowa!
***
"Łucja nienawidziła, gdy na nią naciskano. Im bardziej ktoś przypierał ją do muru, tym większy stawiała opór, aż do całkowitego zacięcia. Pomyślała, że prędzej się udusi, niż powie choćby jedno słówko. Niestety, łez powstrzymać nie mogła, znów zaczęły cieknąć ciurkiem. Choć za wszelką cenę próbowała zaciskać powieki, maleńkie kropelki i tak się wyślizgiwały, jak woda między palcami."
***
"Owszem, piękno tego miejsca wywarło na nim ogromne wrażenie, ale i tak to Łucja bardziej go zachwycała."
***
"Świat się nie kończy, gdy bliska osoba odchodzi lub zawodzi. Ciągle jeszcze jest ktoś dla ciebie najważniejszy, ty sama."
______________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce Beacie Majewskiej i Wydawnictwu Książnica (Grupie Wydawniczej Publicat)

sobota, 13 maja 2017

Liebster Blog Award

Dziękuję Justynie z bloga Loony czyta za nominację do Liebster Blog Award! Zaczynamy:


1. Rzecz którą chciałbyś/ chciałabyś, żeby była opatentowana żeby ułatwiła ci życie? 
Wszystkie rzeczy, których potrzebuję kiedy wychodzę z domu powinny same się do mnie zgłaszać i wchodzić do torebki. Zawsze czegoś zapomnę!

2. Postać książkowa, która była przez Ciebie znienawidzona, ale w pewnym momencie ją pokochałeś/ pokochałaś?

Profesor Severus Snape z Harrego Pottera zdecydowanie.
 

3. Pogoda, która daje Ci takie natchnienie do czytania, że przez parę godzin Ciebie nie widać.

Nie ma takiej pogody, bo lubię czytać w każdych warunkach. Jednak zdecydowanie więcej czytam zimą i podczas opadów śniegu lub deszczu, bo po prostu jestem ciepłolubna i w taką pogodę nie mam ochoty wychodzić.

4. Danie, które bardzo lubisz, pomimo tego, że większość nią gardzi.

Lubię parówki sojowe i sojowe kiełbaski na grilla, a zdecydowana większość znajomych patrzy na nie z niesmakiem. Kiełki też nie wywołują entuzjazmu, a ja bardzo lubię te z rzodkiewki.
źródło
5. Marzenie, które wiesz, że nie może się spełnić, ale i tak w to wierzysz.
Nie mam marzeń, które od samego początku skazane są na porażkę, bo nie są możliwe do zrealizowania np. jak umiejętność latania czy podróż do innej galaktyki. Wiadomo, że jedne z nich są łatwiejsze do spełnienia, a inne bardzo trudne i możliwe, że nigdy się nie spełnią. Ale wszystkie są realne i przynajmniej w teorii wykonalne.

6. Mieszkasz blisko gór,  morza, a może znajdujesz się daleko od tego i tego?

Mieszkam na Górnym Śląsku, więc najbliżej mam do gór i nierzadko z tego korzystam.

7. Kiedy ostatnio miałeś/ miałaś kaca książkowego?

Teraz jestem właśnie na tym etapie. Nawet nie potrafię określić dlaczego... Po prostu nie umiem się zabrać za czytanie.

8. Smak, który kojarzy Ci się z dzieciństwem?

Frugo, saszetki vibovit i lody Zapp :)
źródło
9. Prezent, który chcesz dostać, ale nigdy go nie otrzymujesz?
Chyba nie ma takiej rzeczy. 

10. Ulubiona piosenka na ten czas?

Od kilku miesięcy Ed Sheeran - Shape Of You!

11. Kolegujesz/ przyjaźnisz się z kimś kto jest takim samym książkoholikiem jak ty?

Moja mama bardzo lubi czytać i często podkrada mi książki. Śmieje się, że mój pokój jest jak biblioteka i myśli, że nie zauważę pustego miejsca na regale ;)

Moje pytania:
1. Czego się ostatnio nauczyłaś?
2. Gdzie jest Twoje ulubione miejsce na świecie?
3. Gdzie lubisz jeździć na wakacje?
4. Masz jakieś zwierzęta?
5. Jakie jest Twoje ulubione danie?
6. Zabierasz książkę wszędzie ze sobą czy wolisz czytać w domu?
7. Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie się rano do wyjścia?
8. Jaki jest Twój obowiązkowy punkt dnia?
9. Lubisz mieć wszystko zaplanowane czy jesteś raczej roztrzepana?
10. Jaka jest Twoja ulubiona bajka?
11. Co zawsze skutecznie poprawia Ci humor?

Nominuję:
Agnieszkę z bloga Książka od kuchni

czwartek, 20 kwietnia 2017

Zakładki

Prawie wszystkie zakładki już dawno trafiły do nowych właścicieli. Która jest waszym faworytem? :)

Wcześniejsze posty z zakładkami możecie zobaczyć tutaj: 
motyle  
świąteczne koty  
haft i letnie wzory

sobota, 15 kwietnia 2017

Czarna samica kruka - Dariusz Pawłowski [Book Tour]



Czarna samica kruka


Autor: Dariusz Pawłowski
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 273
Moja ocena: 7/10


Nad brzegiem Wisły zostaje znalezione ciało mężczyzny ze zmasakrowaną głową. Kilka dni później w małym miasteczku pod Warszawą w wyjątkowo brutalny i obrzydliwy sposób zostaje zamordowany ksiądz. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Komendy Stołecznej – Osowski i Lewandowski. Muszą schwytać seryjnego mordercę, o którym nie wiadomo nic poza tym, że ani chwili nie zawaha się przed torturowaniem i pozbawieniem życia kolejnych ofiar. Rozpoczyna się walka z czasem.  Niestety sprawca wykazuje się niezwykłym sprytem i inteligencją nie dopuszczając nawet do najmniejszych pomyłek podczas swoich sadystycznych czynów. Policja nie odpuszcza, a po utracie jednego ze swoich podwaja wysiłki i robi wszystko, aby dopaść psychopatę grasującego po ulicach. Czy im się to uda? Ile ludzi musi jeszcze ucierpieć i czy jest jakaś metoda w działaniu mordercy? Tymczasem czarna samica kruka wszystkiemu się przygląda, krąży nad głowami w poszukiwaniu kolejnych ofiar.

Czarną samicę kruka ciężko przypisać do jednego gatunku. Jest to połączenie kryminału, thrillera psychologicznego i powieści grozy, czy nawet horroru. Z łatwością wywołuje lawinę emocji. Intryguje, przeraża, a czasem nawet bawi. Mi osobiście nie zmroziła krwi w żyłach (na co bardzo liczyłam) i nie spowodowała trudności w zaśnięciu, ale myślę, że osoby o słabszych nerwach i żołądkach mogłyby nie przyjąć jej tak lekko. W powieści bowiem pojawia się wiele bardzo realistycznych i brutalnych opisów zbrodni i wyglądu ciał po wielogodzinnych torturach.

Autor stworzył bardzo ciekawą historię, która wciąga od pierwszej strony. Ani przez chwilę nie czujemy się znudzeni lekturą, bo ciągle coś się dzieje i pojawiają się nowe fakty. Nie tylko próbujemy jak najszybciej schwytać mordercę wraz z policjantami, ale również staramy się stworzyć razem z psychologiem portret psychologiczny sprawcy. Dociekamy co skłania mordercę do takich czynów, jak wyglądało jego dzieciństwo i czy to ono tak na niego wpłynęło oraz czy działa według jakiegoś schematu. Bardzo lubię takie wątki psychologiczne i cieszę się, że się on tu pojawił, bo z całą pewnością książka nie byłaby bez niego kompletna.

Spodobał mi się też pewien zabieg, który zdecydował się zastosować autor. W książce znajdziemy kilka fragmentów, których narratorem jest morderca. Dzięki temu możemy zajrzeć do jego umysłu i popatrzeć jego oczami. Wejście do umysłu człowieka tak zaburzonego psychicznie, który nie ma w sobie żadnych hamulców i poznanie jego motywów to świetna i przerażająca sprawa. Choć muszę przyznać, że w tej kwestii czuję lekki niedosyt i chętnie wraz z psychologiem występującym w powieści poznałbym go bliżej.

Tytułowa czarna samica kruka pojawia się na kartach powieści w najmniej oczekiwanych momentach. Jest symbolem śmierci, ale również umysłu owładniętego obłędem, chorobą psychiczną i wielkimi zaburzeniami, które popychają człowieka do strasznych czynów, do których zdrowa jednostka nigdy by się nie dopuściła.

Myślę, że była to dobra książka, choć czuję niedosyt, a zakończenie trochę mnie rozczarowało. Autor daje czytelnikowi szansę na własną interpretację wydarzeń, ale osobiście wolałabym, aby wszystko zostało rozstrzygnięte. Ostatecznie jednak jestem na tak i zachęcam do sięgnięcia lektury. Nie mogę polecić jej wszystkim, bo trzeba lubić takie klimaty, ale każdy kto ma mocne nerwy i nie czuje obrzydzenia przy drastycznych scenach z pewnością będzie zadowolony.
***
"Wszyscy mamy takie sytuacje w życiu, że odczuwamy gniew. Czasem wpadamy we wściekłość tak ogromną, że mamy ochotę kogoś zabić, a jednak zdecydowana większość z nas posiada wewnętrzny hamulec, jakąś blokad, która nam na to nie pozwala. Otóż ci ludzie nie posiadają takiej blokady. Pragnienie zabijania jest w nich tak silne, że są za słabi, aby je w sobie stłumić, nie posiadają żadnego mechanizmu kontroli nad swoimi popędami." (str. 122)
***
"Musiał to zrobić jeszcze raz... Pragnął znowu to poczuć. Łaknął widoku wykrzywionej przerażeniem ludzkiej twarzy. Pożądał krwi i bólu" (str.130)
***
"Ofiara zawsze stanowi pewien symbol, który jest zrozumiały tylko dla samego mordercy. Bardzo często sprawcy uprzedmiotawiają ofiarę, upokarzają ją, odczuwają potrzebę dominacji, pragnąc pełnej kontroli, by całkowicie nią zawładnąć. Ci ludzie znajdują przyjemność w sadystycznych torturach. Znany jest nawet przypadek reanimowania ofiary po to, aby ją dłużej torturować." (str.120)
_______________________________________________
Za możliwość przeczytania książki dziękuję organizatorce Book Tour z Czarną samicą kruka Zuzi
z bloga Ogród książek i autorowi Dariuszowi Pawłowskiemu.