piątek, 1 grudnia 2017

Siostra - Louise Jensen


Siostra

Autor: Louise Jensen
Tłumacz: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 400
Moja ocena: 6/10


Grace przeżywa żałobę. Nie potrafi podnieść się po nagłej śmierci najlepszej przyjaciółki Charlie, której ostatnie słowa brzmiały bardzo tajemniczo. Charlie przepraszała za coś i prosiła o wybaczenie. Aby rozwiązać zagadkę Grace postanawia odkopać kapsułę czasu, którą dziewczyny jako nastolatki zakopały w lesie. Dzięki temu dowiaduje się, że Charlie bardzo chciała odszukać swojego biologicznego ojca. Teraz to Grace obiera za cel jego odnalezienie, a pomaga jej w tym chłopak Dan. Zamieszczają w Internecie ogłoszenie, na które odpowiada Anna podając się za przyrodnią siostrę Charlie. Życie pary zmienia się diametralnie gdy kobieta wprowadza się do nich, a na jaw wychodzą nowe fakty. Grace ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, odbiera coraz więcej głuchych telefonów i jest świadkiem kilku dziwnych wydarzeń.

Siostra jest debiutem trzydziestoletniej Louise Jensen, który od razu trafił na listy bestsellerów. Myślę, że jest to przyzwoite rozpoczęcie kariery, ale od kolejnych książek oczekiwałabym czegoś więcej.

Fabuła książki jest dość rozbudowana. Pojawia się kilka wątków, które jednak ostatecznie łączą się w logiczną całość. Autorka powoli wyjawia informacje na temat głównej bohaterki stosując dodatkowo popularną w thrillerach psychologicznych retrospekcję. Na zmianę poznajemy wydarzenia przed i po śmierci Charlie. Zazwyczaj taki zabieg buduje napięcie, ale w tym wypadku irytował mnie, bo akcja toczyła się powoli i nie wciągała tak jak można by się tego spodziewać.

Autorka dużo czasu poświęciła na  wykreowanie bohaterów. Każdy z nich jest inny i czymś się wyróżnia. Mamy szansę poznać nie tylko główną bohaterkę, ale także jej rodzinę i przyjaciół. Grace momentami wydaje się słaba i bardzo naiwna, co działało mi na nerwy. Bardzo szybko zaufała Annie i zaprosiła ją do swojego życia. Jednak mogę zrozumieć motywy jej postępowania. Bardzo przeżywa stratę najlepszej przyjaciółki i próbuje odnaleźć Charlie w jej przyrodniej siostrze. Zależy jej na więzi z Anną, ponieważ ma wrażenie, że dzięki temu ma „kontakt” ze zmarłą. Zamroczona pragnieniem odzyskania cząstki Charlie nie dostrzega, że niepokojące wydarzenia rozpoczęły się wraz z pojawieniem kobiety.

Anna natomiast jest osobą niezwykle bezwzględną i wyrafinowaną. Udaje zagubioną i skrzywdzoną przez los tylko po to, by zakraść się do życia Grace. Nie liczy się z uczuciami innych, tylko dąży do celu po trupach. Potrafi kłamać bez zająknięcia. Kieruje nią zazdrość i żądzą zemsty. Jest typem, którego należy unikać jak ognia, nie zawaha się przed niczym aby dopiąć swego.

Liczyłam na to, że książka wciągnie mnie całkowicie i będę ją czytać z zapartym tchem. Niestety tak się nie stało, mimo że sam pomysł na fabułę miał wielki potencjał. Kilka fragmentów było zbyt przeciąganych i wyglądały na wymuszone. Muszę jednak przyznać, że w historii wyczuwalna jest aura tajemnicy i intrygi. Jest to dobra pozycja dla osób rozpoczynających swoją przygodę z thrillerami psychologicznymi. Wielbiciele mocnych wrażeń i zwrotów akcji nie będą zachwyceni. Siostra, choć jest całkiem ciekawym thrillerem, nie mrozi krwi w żyłach ani nawet nie zmusza do wstrzymania oddechu. 
***
"Ale czy można naprawdę - tak  n a p r a w d ę - poznać drugą osobę?" -str.12
***
"Żal przygniata, izoluje, osamotnia." -str.81
***
"Czy kłamstwo nadal pozostaje kłamstwem, nawet jeśli przynosi ukojenie? Chyba tak, mimo to brnę dalej, choć nie wiem, czy historia, którą wymyślam, ma posłużyć pocieszeniu Abby, czy uciszenia mojego poczucia winy." -str.293

piątek, 24 listopada 2017

21. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie i Śląskie Targi Książki




W tym roku po raz pierwszy udało mi się uczestniczyć w Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, które odbyły się w EXPO Kraków w ostatni weekend października. Co prawda do dotarłam tam dopiero w niedzielę, ale i tak bardzo się cieszę, że w końcu mogłam poczuć tę atmosferę. Udzieliła mi się ona od samego progu. Byłam pod wrażeniem tłumu ludzi jaki się pojawił, a podobno w porównaniu do wcześniejszych dni, nie było tak tłoczno. Przeciskając się pomiędzy odwiedzającymi, z mapką w ręku, zaglądałam na stoiska ulubionych wydawnictw i księgarni.  

Targi książki są istnym rajem dla każdego książkoholika. Nieczęsto ma się okazję zobaczyć tak wiele nowych książek w jednym miejscu. 

Przechodząc obok tych wszystkich cudowności nie sposób się oprzeć. Nie można wyjść z targów książki bez ani jednej nowości do domowej biblioteczki. Na szczęście udało mi się nie wpaść w szał zakupów i przygarnęłam tylko dwie książki.
Dzień później podczas zwiedzania Krakowa,
w jednej z uroczych księgarni, zakupiłam jeszcze jedną ;)

Przybyło też kilka nowych zakładek, których jak wiadomo, nigdy za wiele!

Poza nowymi książkami, prosto z drukarni, pojawiło się wiele używanych. Wśród wystawców znalazłam antykwariaty, które choć miały niewielkie stoiska, cieszyły się sporą popularnością. Jednak największe zainteresowanie wzbudziła wymiana książkowa zorganizowana przez portal lubimyczytac.pl. Przy wejściu oddałam cztery książki co oznaczało, że mogę wybrać sobie ze stołu tyle samo na wymianę. Spędziłam przy nim dużo czasu, bo ciągle dokładane były nowe pozycje.

Największą atrakcją całych targów były oczywiście spotkania z autorami. Co nastałam się w kolejkach to moje, ale nie był to zdecydowanie czas stracony. 
Z każdym autorem zamieniłam parę słów i od każdego zdobyłam dedykację i autograf. 

Adam Wajrak i Tomasz Samojlik

Olga Tokarczuk

Beata Majewska/Augusta Docher

Marta Matyszczuk




Śląskie Targi Książki były o wiele spokojniejsze, mniejsze i nie wymagały podróży, bo odbyły się w Katowicach, czyli niedaleko mojego miasta. Na tę imprezę, która odbyła się w  Międzynarodowego Centrum Kongresowym w Katowicach również wybrałam się w ostatni dzień (12 listopada). Widać było, że atmosfera nie jest już taka jak w Krakowie. Nie było tabunów ludzi i nie trzeba było się przeciskać. 

Zależało mi na panelu dyskusyjnym, organizowanym przez Śląskich Blogerów Książkowych, z udziałem Marty Matyszczak, Augusty Docher, Marty Obuch, Sabiny Waszut i Magdaleny Majcher. Prowadzący: Katarzyna Kurowska. Bardzo się cieszę, że udało mi się posłuchać ich wypowiedzi. 

Po raz kolejny udało mi się spotkać z Augustą Docher/Beatą Majewską. Na tym kameralnym spotkaniu był również obecny Pan, który zainspirował autorkę do napisania książki "Najlepszy powód by żyć".

Tym razem skusiłam się na zakup jednej książki z antykwariatu, który miał bardzo duży wybór. 


Mam nadzieję, że będę miała szansę uczestniczyć w kolejnych edycjach zarówno Międzynarodowych Krakowskich Targów Książki jak i Śląskich Targów Książki i spędzić na ich terenie więcej czasu. Jakie są wasze wrażenia z tegorocznych imprez książkowych?

piątek, 27 października 2017

Pokój - Emma Donoghue


Pokój


Autor: Emma Donoghue
Tłumacz: Ewa Borówka
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 27.01.2016 (wydanie II)
Liczba stron: 408
Moja ocena: 8/10


Jack pięć lat temu przyszedł na świat w zamkniętym Pokoju. Jest on dla niego całym światem, bo nigdy nie wychodził poza jego mury. Rośnie nieświadomy, że cokolwiek istnieje poza tym jednym pomieszczeniem. Jego mama siedem lat temu została porwana i zamknięta w specjalnie do tego celu wybudowanym dźwiękoszczelnym pomieszczeniu. Od tego czasu była regularnie gwałcona przez swojego porywacza, w wyniku czego na świat przyszedł Jack. Kobieta skupiła się na dziecku, dzięki czemu nie popadła w obłęd. Stara się zapewnić mu normalność i stwarza dla niego całkiem inny świat, gdzie miejsca i ludzie z telewizora są wymyśleni i tak naprawdę nie istnieją, a za drzwiami pokoju jest tylko kosmos. Wszystko po to, aby oszczędzić chłopcu cierpienia jakie sama odczuwa. Pewnego dnia uznaje, że Jack jest na tyle duży, że plan ucieczki, który od dawna miała w głowie, można w końcu wcielić w życie. Jak uda im się uwolnić? Jak poradzą sobie w świecie „Nazewnątrz”?

Narratorem powieści jest Jack, więc to z jego perspektywy poznajemy całą historię. Dzięki temu język jest bardzo prosty. Autorce i tłumaczowi bardzo dobrze udało się odwzorować mowę i sposób postrzegania świata małego dziecka. Liczne neologizmy, brak gramatyki i naiwne oceny sytuacji dodają dużo realizmu. Myślę, że gdyby to mama prowadziła narrację powieść byłaby bardziej przygnębiająca, ale jednocześnie mniej wstrząsająca.

 Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, ale tak naprawdę możemy podzielić ją na dwie części. Pierwsza to przedstawienie życia w Pokoju. Poznajemy wszystkie codzienne rytuały i zabawy jakie lubi Jack. Druga natomiast pokazuje trudy przystosowania do życia po uwolnieniu z zamknięcia. Bardzo podobało mi się pokazanie całej drogi jaką musiał przejść Jack, aby oswoić się z nową sytuacją. Coś co dla matki było wybawieniem, dla dziecka stało się dużą traumą. Dla Jacka do tej pory całym światem było jedno pomieszczenie. Wszystko było zawsze na swoim miejscu, a każdy dzień wyglądał bardzo podobnie. Nagle odkrywa, że nie jest jedynym dzieckiem na świecie, że Ci wszyscy ludzie z filmów żyją naprawdę i, że nawet drzewa i trawa są prawdziwe. Takie wywrócenie życia do góry nogami i konfrontacja ze światem zewnętrznym musi być bardzo trudnym doświadczeniem, ale książka pokazuje nam, że człowiek ma niezwykłe możliwości adaptacyjne.

Chciałoby się wierzyć, że takie rzeczy dzieją się jedynie w książkach. Niestety to nie jest tylko fikcja literacka a takie „pokoje” istnieją naprawdę. Emma Donoghue nie ukrywa, że do napisania Pokoju zainspirowała ją prawdziwa historia. Była to sprawa Josefa Fritzla, który przez 24 lata więził i wielokrotnie gwałcił swoją córkę. Elisabeth urodziła w tym czasie siedmioro dzieci, w tym chłopca, który w chwili uwolnienia miał 5 lat. Myślę, że autorka bardzo dobrze poradziła sobie z tym trudnym tematem i opisała go z dużym wyczuciem.

Pokój jest książką od której nie sposób się oderwać. Przeczytałam ją jednym tchem i żyłam nią jeszcze przez kilka kolejnych dni, nie mogąc zabrać się za kolejną pozycję. Jest to z pewnością powieść, która zapada w pamięć i zmusza do przemyślenia pewnych spraw. Dzięki niej bardziej doceniamy to co mamy, swoją codzienność. Warto po nią sięgnąć i zapoznać się z ekranizacją, która powstała na jej podstawie. Film oglądałam zaraz po przeczytaniu książki i również byłam zadowolona.
***
"Bardzo bym chciał oglądać telewizor cały czas, ale on ogłupia. Zanim zeszłem z Nieba, Mama miała go włączony ciągle i stanęła się zombi, co jest jak duch, ale chodzi łup łup łup. I teraz zawsze wyłącza po jednym odcinku, potem komórki się rozmnażają na nowo przez dzień i po kolacji możemy obejrzeć następny program i wymądrzeć we śnie."
***
"Jestem na świecie trzy i pół tygodnia i dalej nigdy nie wiem, co mnie zaboli."
***
"Kiedy nasz świat miał jedenaście stóp kwadratowych, łatwiej było go opanować."