wtorek, 4 czerwca 2019

Dziennik kata - John Ellis



Dziennik kata


Autor: John Ellis
Tłumacz: Grzegorz Kołodziejczyk
Seria: Rozmowy z katem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Aktywa



John Ellis od roku 1901 przez 23 lata pełnił funkcję pierwszego kata Wielkiej Brytanii. W tym czasie wykonał ponad dwieście wyroków. Bardzo niechętnie udzielał informacji o swojej pracy i unikał jakichkolwiek wywiadów. Dopiero po przejściu na emeryturę zgodził się opowiedzieć na czym dokładnie polegały jego obowiązki jako kata oraz jak zachowywali się skazańcy w ostatnich godzinach swojego życia. Opowieści te zostały spisane i wydane w formie książki wiele lat później. 

Podczas lektury poznajemy historię kilku najciekawszych skazańców, na których John Ellis wykonał wyroki. Opowiada on o zachowaniach więźniów tuż przed egzekucją. Jedni nie przejmowali się niczym, szli pewnie i bez żalu, inni natomiast tracili przytomność i musieli być zanoszeni. Duże wrażenie wywarło na mnie to z jaką dokładnością Ellis opowiada o swoich wspomnieniach. Niesamowite jest ze z takimi szczegółami przytacza wszystkie opisane w książce przypadki, które traktuje bardzo poważnie. Mówi o dokładnym wzroście i wadze każdego skazańca, pamięta długości spadów, czyli tak na prawdę długości lin, które musiał wyliczać. Przy każdym przypadku tłumaczy dlaczego dokonał takiego, a nie innego wyboru. Jako główny cel postawił sobie skrócenie cierpienia osób skazanych na stryczek.  Wprowadził kilka innowacji. Starał się aby ich droga z celi na podest była jak najkrótsza, a śmierć natychmiastowa. 

Mimo że Ellis wiarygodnie przekonywał, iż praca kata nie wpłynęła na niego psychicznie i nie miał z jej tytułu poważniejszych problemów, to epilog nie pozostawia złudzeń, że mimo wszystko taka rola nawet na nim pozostawiła piętno. Myślę jednak, że i tak wykazał się niezwykłą siłą psychiczną, bo mało kto byłby w stanie przez tyle lat wykonywać egzekucje bez mrugnięcia okiem, nawet na najgorszych mordercach. Tym bardziej, że zdarzało się, że na stryczek trafiały osoby niewinne, a kara śmierci jako jedyna nie jest w żadnym stopniu odwracalna. 

Moją uwagę zwróciła kwestia skazywania niewinnych. Niewiarygodne z jaką łatwością w tamtych czasach dokonywano takich wyroków. Wystarczyła jedna mała poszlaka aby uznać kogoś za winnego. Obecnie byłby to nie do pomyślenia. Nadal zdarzają się błędy, ale wszystkie dowody są dogłębnie badane, przesłuchiwani są świadkowie, a technicy i detektywi spędzają masę czasu na rozwikłaniu zagadek. W kryminalistyce, jak i wielu innych dziedzinach, poszliśmy niesamowicie do przodu. I to w tak stosunkowo krótkim czasie, bo od przejęcia przez Johna Ellisa roli pierwszego kata dzieli nas jedynie 118 lat.

Pomimo bardzo ciężkiego tematu książkę czyta się dosyć łatwo i szybko, a na pewno z dużym zaciekawieniem. Na łatwo odłożyć ją na bok. Kiedy tylko dowiedziałam się, że Dziennik kata ma zostać wydany wiedziałam, że muszę po niego sięgnąć. Tematy psychologiczne i kryminalne bardzo mnie interesują. Lubię literaturę faktu, chociaż z nieznanych mi powodów nie sięgam po nią zbyt często. Muszę przyznać, ze ta książka spełniła moje oczekiwania. Ellis nie owija w bawełnę i opisuje wszystko to co ważne, nie pomijając nieprzyjemnych szczegółów. Lektura stanowczo warta uwagi!


2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie!
Będzie mi bardzo miło jeśli dasz znać co myślisz o tym poście :)